Dlaczego warto dziś rozmawiać o stworzeniu?
Czy temat stworzenia naprawdę ma jeszcze znaczenie?
W czasach ogromnego rozwoju nauki, nowych technologii i coraz bardziej szczegółowej wiedzy o świecie można odnieść wrażenie, że pytania o początki należą już do przeszłości.
Że zostały rozstrzygnięte albo przynajmniej przestały mieć większe znaczenie dla naszego codziennego życia.
A jednak im więcej dowiadujemy się o rzeczywistości, tym wyraźniej widzimy, jak bardzo jest ona złożona — i jak wiele wciąż pozostaje do zrozumienia.
Być może właśnie dlatego warto dzisiaj na nowo postawić pytanie o stworzenie.
Zaczyna się od Stwórcy
Pierwsze zdanie Biblii nie rozpoczyna się od człowieka.
„Na początku stworzył Bóg niebiosa i ziemię.”
Genesis 1:1
Bóg przedstawia się jako Stwórca. Świat nie jest więc jedynie scenografią dla historii człowieka, ale dziełem Boga — rzeczywistością, która ma swoje źródło, porządek i cel.
Nowy Testament rozwija tę myśl jeszcze dalej.
„W Nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne (…) wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.”
Kol 1,16
To zmienia perspektywę.
Jeżeli świat jest stworzeniem, to jego poznawanie nie musi prowadzić nas od Boga. Może prowadzić właśnie ku Niemu.
Biblia mówi, że Boża moc i natura mogą być dostrzegane w Jego dziełach.
„Niewidzialna Jego istota, to jest wiekuista Jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem.”
Rz 1,20
Kiedy człowiek staje się punktem odniesienia
Jedną z charakterystycznych cech współczesnej kultury jest tendencja do stawiania człowieka w centrum rzeczywistości.
- To człowiek określa znaczenie.
- To człowiek ustala wartości.
- To jego rozum staje się ostatecznym narzędziem rozstrzygania, co jest prawdą.
Problem pojawia się wtedy, gdy zabraknie punktu odniesienia znajdującego się poza nami.
Jeżeli najwyższym autorytetem jest człowiek i jego rozum, pozostaje pytanie: który człowiek? Czyj rozum?
Właśnie na to zwraca uwagę myśl stojąca za organizacją naszej konferencji. Bez Stwórcy bardzo łatwo przejść od antropocentryzmu do sytuacji, w której własny osąd staje się dla człowieka ostatecznym kryterium prawdy.
Chrześcijańska perspektywa zaczyna się gdzie indziej.
Nie tylko: „Co ja uważam o świecie?”, ale również: „Czym ten świat jest — jeśli rzeczywiście został stworzony przez Boga?”
Nauka nie stoi w miejscu
Czasami dyskusję o stworzeniu przedstawia się tak, jakby po jednej stronie znajdowała się współczesna nauka, a po drugiej stara religijna opowieść próbująca przetrwać w świecie nowych odkryć.
Rzeczywistość jest znacznie ciekawsza.
Historia nauki pokazuje, że wraz ze wzrostem wiedzy zmieniają się nie tylko pojedyncze odpowiedzi. Zmieniają się również modele, założenia i paradygmaty, za pomocą których próbujemy interpretować obserwowane fakty.
To, co w jednym pokoleniu wydaje się niemal ostatecznym wyjaśnieniem rzeczywistości, kolejne pokolenie potrafi znacząco rozbudować, zmodyfikować albo nawet porzucić.
W XVIII i XIX wieku rozwój nauki wzmacniał przekonanie o ogromnych możliwościach ludzkiego rozumu. Dzisiaj ogrom zgromadzonej wiedzy pokazuje natomiast również coś innego:
Jak niezwykle skomplikowany jest świat, który próbujemy zrozumieć.
Im więcej odkrywamy, tym więcej pojawia się nowych pytań.
Mało wiedzy oddala od Boga?
W pierwotnych przemyśleniach, z których wyrósł pomysł tej konferencji, pojawia się zdanie:
„Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy do Niego przybliża.”
Nie należy oczywiście rozumieć go jako matematycznej zasady. Wiedza sama w sobie nikogo nie prowadzi automatycznie do wiary.
Dobrze jednak oddaje ono pewną intuicję.
Powierzchowne poznanie świata może dawać poczucie, że wszystko jest proste i oczywiste. Głębsze poznanie bardzo często pokazuje natomiast kolejne poziomy złożoności.
I właśnie tam rodzą się pytania.
- Skąd bierze się porządek, który badamy?
- Dlaczego świat jest poznawalny?
- Dlaczego prawa przyrody można opisywać matematycznie?
- Jak nasze założenia światopoglądowe wpływają na sposób interpretowania faktów?
- Co właściwie oznacza dla naszej nauki i naszego życia stwierdzenie: „Bóg stworzył”?
Dlatego warto rozmawiać
Chrześcijanin nie powinien bać się takich pytań.
Biblia zachęca zarówno do poznawania stworzenia, jak i do gotowości udzielenia odpowiedzi tym, którzy pytają o podstawy naszej nadziei.
„Bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest.”
1 P 3,15
Nie chodzi więc o wybór pomiędzy wiarą a myśleniem.
Nie chodzi też o to, żeby każdą rozmowę zamienić w pojedynek pomiędzy „nauką” i „Biblią”.
Chodzi o coś znacznie ciekawszego:
O uczciwe zadawanie pytań.
O sprawdzanie, na jakich założeniach budujemy swoje przekonania. O poznawanie zarówno tekstu Biblii, jak i świata, który opisujemy za pomocą nauki.
I wreszcie — o gotowość do przyznania, że być może rzeczywistość jest większa niż nasze obecne modele jej rozumienia.
Właśnie dlatego organizujemy tę konferencję
Conference „Biblijna Historia Początków” nie powstała po to, żeby w ciągu dwóch dni rozstrzygnąć wszystkie pytania dotyczące początków świata.
Chcemy raczej stworzyć przestrzeń, w której będzie można te pytania uczciwie postawić.
Porozmawiamy o badaniach, odkryciach, modelach i zmianach sposobu rozumienia świata w naukach przyrodniczych i technicznych.
Chcemy również oddać głos osobom, które tymi zagadnieniami zajmują się lub zajmowały zawodowo.
Nie po to, aby naukę zastępować wiarą. I nie po to, aby wiarę sprowadzać do naukowej hipotezy.
Ale po to, żeby ponownie zadać pytanie, od którego zaczyna się cała biblijna opowieść:
A co, jeśli świat rzeczywiście jest stworzeniem?
Bo jeśli świat jest stworzeniem, warto poznawać nie tylko samo dzieło. Warto również poznawać jego Autora.
„Na początku stworzył Bóg niebiosa i ziemię.”
Genesis 1:1

Brak komentarzy