Ewolucjonizm
Ewolucjonizm oznacza przede wszystkim pogląd, zgodnie z którym rzeczywistość podlega historycznym, stopniowym zmianom, a obecne formy powstają z wcześniejszych form w wyniku procesów rozwojowych.
Pisząc o formach, ewolucjonizm nie ma na myśli jedynie form biologicznych, czyli fizycznych organizmów żywych. Forma w kontekście ewolucjonizmu oznacza jakąkolwiek organizację.
Czy to strukturę fizyczną — jakikolwiek przedmiot, np. żywy organizm, kryształ czy samochód — czy zasady organizujące np. społeczeństwa, państwa czy firmy.
Ewolucja, czyli widzialna jakakolwiek przemiana, jest przejawem zasady, którą opisuje i systematyzuje ewolucjonizm.
Ewolucja to widzialny proces, a ewolucjonizm to ujęcie w światopogląd niewidzialnej jego zasady.
Ewolucjonizm stanowi filozoficzną interpretację ewolucji.
Ewolucjonizm jako ogólna filozofia rozwoju
Ewolucjonizm jako próba utworzenia spójnego systemu opartego o obecność widocznych — obserwowalnych — powolnych procesów nazywanych ewolucyjnymi zaczął być rozwijany w XIX wieku, szczególnie za sprawą Herberta Spencera (1820–1903).
Ewolucjonizm stał się ogólną filozofią rozwoju. Zaczęto uważać, że ta sama zasada stopniowego różnicowania czy integracji — ale już nie rozpadu — działa w wielu obszarach rzeczywistości, w domyśle we wszystkich, w tym:
- w powstawaniu struktur kosmicznych,
- w rozwoju organizmów,
- w rozwoju umysłu,
- w rozwoju społeczeństw.
Ewolucjonizm dla Spencera był więc nie tylko teorią biologiczną, lecz próbą stworzenia uniwersalnego prawa rozwoju.
Małe zmiany, duże różnice
Wszystko w porządku, jeśli potraktujemy ewolucjonizm jako domyślny opis rzeczywistości i rzeczywiście dostrzeżemy i docenimy fakt, że nawet wielkie, niewytłumaczalne na pierwszy rzut oka różnice między procesami i formami można wytłumaczyć niewielkimi, stopniowymi zmianami.
Duża ilość etapów — kroków — jeśli ich się nie zauważa lub nie śledzi w trakcie trwania przemiany, może spowodować duże różnice między punktem startowym a punktem obserwowanym.
Różnice wręcz nie do uwierzenia, a przynajmniej nie do zrozumienia.
Ruchu wskazówki godzinowej zegara nie widzimy, ale rejestrujemy jej przemieszczenie po dłuższym czasie. Efekt niewidocznego, niewielkiego ruchu zauważamy dopiero po pewnym czasie.
Zasada opisowa, a nie wyjaśniająca
Ale zwróćmy uwagę, że mówimy o zasadzie, w dodatku zasadzie opisowej, a nie wyjaśniającej.
Samo spostrzeżenie zjawiska i sformułowanie wniosku nie wystarczy, żeby zrozumieć rzeczywistość, a tym bardziej ją modyfikować.
Czy stwierdzenie, że każdy słoń ma cztery nogi, oznacza, że wiemy, jak te nogi powstają i że rozumiemy zjawisko — mechanizm — powstawania nóg słonia?
A co ze słoniem, który nie ma czterech nóg? Unieważniamy zasadę czy zastanawiamy się, dlaczego zasada została przekroczona?
Teorie, które ulegały falsyfikacji
Ewolucjonizm, mimo intelektualnego jego udoskonalania, nadal nie wyszedł poza fazę stwierdzeń i opisu. Nie daje żadnego zrozumienia procesów za tym stojących.
Z obserwacji i doświadczeń wiemy, że wszystkie dotychczas udzielone i podlegające falsyfikacji odpowiedzi zostały sfalsyfikowane.
Los wszystkich był jednakowy — uważane były za prawdziwe do momentu, kiedy nie pojawiły się dane obserwacyjne i/lub eksperymentalne.
Przykładem niech będą teorie:
- pangenezy — Karol Darwin (1809–1882),
- rekapitulacji — Ernst Haeckel (1834–1919),
- ewolucjonizmu społecznego — Herbert Spencer (1820–1903),
- ewolucjonizmu kulturowego — Edward B. Tylor (1832–1917) i Lewis Henry Morgan (1818–1881),
- mutacjonizmu — Hugo de Vries (1848–1935) i Thomas Morgan (1866–1945).
Czy programy społeczne opracowane m.in. na ich założeniach:
- frenologia — Franz J. Gall (1758–1828),
- teoria naukowego rasizmu — Morton (1799–1851),
- eugenika — Francis Galton (1822–1911).
Blog nie jest miejscem, żeby rozwijać ten temat do rozmiarów pracy przeglądowej. Przykładów błędnych teorii, a czasami nawet spostrzeżeń, a więc błędnych interpretacji obserwacji, jest masa.
Proponuję albo samemu sprawdzić, albo zawierzyć na słowo. Falsyfikacja teorii ewolucjonistycznych trwa do dzisiaj, ale tego nie dowiemy się z mediów oficjalnej narracji.
Oficjalna wiedza jest dostępna, ale przyznajcie się sami przed sobą: komu się chce sprawdzać takie rzeczy?
Dla jednych jest to nudne, dla drugich nie do ogarnięcia, a jeszcze dla innych nie do zrozumienia.
Linki na naszej stronie w zakładce „więcej”.
Ewolucjonizm nie jest poglądem nowym
Ewolucjonizm nie jest poglądem nowym. Właściwie ciągnie się przez całą historię ludzkości, przyjmując różne formy i „produkując” różne doktryny.
Główna myśl stanowiąca fundament ewolucjonizmu, w zależności od etapu dziejów, dostosowuje się różnymi doktrynami do „ducha czasu”.
Główną myślą, czyli memem ewolucjonizmu — memem w rozumieniu definicji Richarda Dawkinsa z roku 1976 — jest stara jak świat obserwacja, że wszystko się zmienia i przemija.
Współczesny ewolucjonizm kładzie wyraźny nacisk na zmianę, nie wspominając o przemijaniu, bo przemijanie rozumiane jako starzenie się i śmierć nie jest tolerowane przez współczesnego „ducha czasu”.
Obserwacja została podniesiona do rangi zasady opisującej świat materialny przez greckich filozofów i sformułowana dawno temu przez Heraklita z Efezu (ok. 540 p.n.e. – ok. 475 p.n.e.) słowami:
„Panta rhei” — wszystko płynie.
W polskiej wersji: „nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki”.
Już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to nic nowego ani odkrywczego.
Odkrywczym może się stać, gdy zaczynamy szukać przyczyn takiego stanu. A staje się odkrywcze, gdy uda nam się taką przyczynę odnaleźć.
Prawa termodynamiki
Mam na myśli oczywiście prawa termodynamiki.
Jeżeli dwa układy znajdują się każdy z osobna w równowadze termicznej z trzecim układem, to i one są również w równowadze termicznej ze sobą.
A ≡ C ∧ B ≡ C ⇒ A ≡ BZmiana energii wewnętrznej układu jest równa ciepłu dostarczonemu do układu minus pracy wykonanej przez układ.
ΔU = Q − WCiepło nie przepływa samorzutnie od ciała zimniejszego do cieplejszego.
W innej wersji: entropia układu izolowanego nigdy nie maleje.
ΔS ≥ 0Entropia doskonałego kryształu dąży do zera, gdy temperatura dąży do zera bezwzględnego (0 K).
lim S = 0, gdy T → 0Prawa te są chyba jedynymi sprawdzonymi, zweryfikowanymi i jak do tej pory niepodważonymi, a przez to powszechnie uznawanymi w każdym obszarze nauki, nawet przez ewolucjonizm.
I rzeczywiście mają zastosowanie w wielu obszarach będących zainteresowaniem ewolucjonizmu.
Ale nie w obszarze biologii, a właściwie abiogenezy, czyli próbie wytłumaczenia samorzutnego powstawania życia z materii nieożywionej.
Abiogeneza i samorództwo
Teorii próbujących wyprowadzić życie z martwej materii, a więc ożywienia martwych składników, było kilka.
Wszystkie mają wspólny mianownik, jakim jest wprowadzenie pojęcia samorództwa.
Wszystkie historyczne teorie dotyczące możliwości istnienia procesu samorództwa zostały obalone eksperymentalnie.
Poniżej przykłady teorii samoródczych, a więc mówiących, że organizmy żywe powstają samorzutnie z materii nieożywionej.
Wszystkie organizmy powstają z gnijącej materii.
Wersja głoszona przez Arystotelesa. „Wszystkie” oznacza nawet organizmy wielokomórkowe. Pogląd ten był promowany jeszcze przez Szekspira.
Teoria została odrzucona eksperymentalnie dopiero w 1668 roku przez Francesco Rediego (1626–1697).
Przynajmniej organizmy mikroskopowe powstają z gnijącej materii.
Została obalona przez Pasteura (1822–1895), również eksperymentalnie, w roku 1861.
Życie powstało samorzutnie na poziomie molekularnym ze zerodowanej skały.
Wersja nadal aktualna. Nadal brak dowodów eksperymentalnych. Dlatego teoria została przeniesiona do przeszłości: że mogło tak być w przeszłości.
Życie powstało ze sklejenia się cząsteczek wirusowych, samych w sobie nieożywionych.
Wersja jeszcze nieobowiązująca, ale już w przygotowaniu.
Ewolucja biologiczna a termodynamika
Problem ewolucji biologicznej z prawami termodynamiki jest taki, że prawa te wyraźnie wskazują na brak możliwości spontanicznej organizacji — samoorganizacji — materii, co już na pierwszy rzut oka stawia proces ewolucji biologicznej w bardzo niewygodnej pozycji.
Szczerze mówiąc, prawa te zaprzeczają wprost możliwości nie tylko spontanicznego komplikowania form biologicznych, ale przede wszystkim możliwości spontanicznego powstania życia w ogóle.
Ewolucjonizm może stwierdzić, że życie jest i że się zmienia, nie mając żadnego pomysłu na wytłumaczenie kwestii początków w sposób zgodny z prawami termodynamiki.
Nikt nigdy nie zaobserwował ani nawet nie skonstruował teorii samorzutnego powstawania układu o cechach maszyny, a takimi układami są żywe organizmy.
Znane są oczywiście próby koncepcyjnego wyjścia z tej trudnej sytuacji, ale wszystkie muszą ostatecznie odwołać się do jakiegoś wcześniejszego czynnika sprawczego — przynajmniej informacji — istniejącego zanim powstało życie, a nawet i materia sama w sobie, tak aby zachować się w porządku w stosunku do praw termodynamiki.
Zgodność z prawami termodynamiki jest wstępną oceną teorii naukowych. Każda koncepcja, każda teoria niezgodna z tymi prawami jest w świecie nauk przyrodniczych natychmiast odrzucana bez jej dalszego sprawdzania.
Obserwowane procesy jakichkolwiek przemian w świecie nieożywionym są zgodne z prawami termodynamiki.
Obserwowane procesy przemian w świecie ożywionym są zgodne z prawami termodynamiki.
„Każde życie z życia”
Póki co, jedynymi prawami biologicznymi wynikającymi z przypadkowych początkowo, a potem naukowych — a więc systematycznych — obserwacji są:
Każde życie z życia.
Każda komórka z komórki.
Rudolf Virchow (1855).
Powyższe, niepodważone wciąż prawa biologiczne, wyraźnie wskazują na to, że życie powiela się tylko z żywego układu i to w formie komórkowej.
Do tego dochodzi usankcjonowana obserwacja biologiczna, mówiąca, że:
Każdy żywy organizm kiedyś umrze.
I tego wszyscy przyrodnicy powinni się trzymać. A nie trzymają się.

Brak komentarzy