Ojcowie założyciele ewolucjonizmu biologicznego

Chyba wszyscy, którzy akceptują ewolucjonizm jako dziedzinę nauk przyrodniczych, odruchowo zakładają, że „ojcowie założyciele” ewolucjonizmu wywodzili się z twardego jądra środowiska naukowego. Szczytu szczytów, czyli top of tops ówczesnego świata nauki.

Cóż za pomyłka!

Zapraszam do krótkiej podróży historycznej i zweryfikowania swojego poglądu.

Samo myślenie ewolucyjne sięga starożytności, ale tutaj chciałbym bardzo krótko i trochę niestety zdawkowo podsumować „tylko” ostatnie 300 lat.

Pytanie przewodnie

Jakie formalne wykształcenie mieli „ojcowie ewolucjonizmu”?

Ojcowie ewolucjonizmu i ich wykształcenie

Georges-Louis Leclerc, hrabia de Buffon

1707–1788

Ukończył Kolegium Jezuickie oraz studia prawnicze.

Autor przełomowej książki Histoire naturelle. Przedstawiał pierwsze „naukowe” sugestie dłuższej niż biblijna perspektywy czasu oraz pierwszą biologiczną koncepcję gatunku.

James Hutton

1726–1797

Lekarz z doktoratem, ostatecznie pracujący jako rolnik i geolog (nauki o Ziemi).

„Nie znajdujemy śladu początku, nie widzimy perspektywy końca”. Zaszczepił ideę deep time, nieoglądającą się na Biblię. Twórca uniformitarianizmu: „Teraźniejszość jest kluczem do przeszłości”.

Erasmus Darwin

1731–1802

Uznany i szanowany lekarz medycyny. Dziadek Karola Darwina.

Ważna książka Zoonomia: wzmacniał twierdzenia o zmianie gatunków w czasie, możliwości powstania złożonych form zwierząt z prostych, wspólnym pochodzeniu organizmów oraz możliwości powstania życia z przyrody nieożywionej.

Jean-Baptiste Lamarck

1744–1829

Ukończył Kolegium Jezuickie; bez studiów wyższych.

Gatunki nie są niezmienne (stałe): powstają nowe i zanikają stare.

Charles Lyell

1797–1875

Ukończył studia ogólne (MA) i początkowo zarabiał jako prawnik.

Autor ważnej wówczas książki Principles of Geology; mentor Karola Darwina po jego powrocie z podróży.

Charles Darwin

1809–1882

Licencjat ze studiów ogólnych (BA); przygotowywany do zawodu duchownego anglikańskiego.

Autor przełomowej książki O pochodzeniu gatunków drogą doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt, opublikowanej 24 listopada 1859 roku.

Herbert Spencer

1820–1903

Nie ukończył żadnej formalnej szkoły. Pracował jako dziennikarz i redaktor, a następnie jako filozof.

Stworzył pojęcie „przetrwania najlepiej dostosowanych”.

Alfred Russel Wallace

1823–1913

Ukończył szkołę podstawową (elementarną). Pracował jako geodeta, nauczyciel szkolny i handlarz okazami przyrodniczymi.

Dopracował teorię doboru naturalnego.

Thomas Henry Huxley

1825–1895

Ukończył studium medyczne. Pracował jako asystent chirurgiczny.

Promował Karola Darwina; nazywano go „buldogiem Darwina”.

August Weismann

1834–1914

Lekarz z doktoratem z medycyny i habilitacją z zoologii. Profesor.

Autor koncepcji plazmy zarodkowej. Odrzucił ideę dziedziczenia cech nabytych.

Ernst Haeckel

1834–1919

Lekarz z doktoratem z medycyny i habilitacją z zoologii. Profesor.

Stworzył pojęcie filogenezy i hipotezę rekapitulacji (rozwój zarodkowy odzwierciedla rozwój ewolucyjny gatunków). Popularyzował Darwina na kontynencie.

Edward Cope

1840–1897

Nieukończone liceum ogólnokształcące; prywatne kursy uniwersyteckie bez dyplomu.

Sformułował jedno z „praw ewolucji”, znane jako prawo Cope’a.

Louis Dollo

1857–1931

Inżynier górnictwa.

Sformułował jedno z „praw ewolucji”, znane jako prawo Dollo.

Wniosek autora

Wygląda na to, że przełom ewolucjonistyczny zawdzięczamy w dużej mierze ludziom wykształconym jako lekarze i prawnicy, a nie zawodowym biologom.

Nowa idea i duch epoki

Wielu ojców założycieli ewolucjonizmu próbowało — zapewne z czystymi intencjami i z dziecięcą wiarą, porwani nowym powiewem świeżej idei — uczynić z ewolucjonizmu prawdziwą naukę, narzędzie do odkrywania historycznej i systemowej struktury przyrody.

Taki zresztą był ówczesny „duch czasu”. Wierzono szczerze i powszechnie, że odnaleziono uniwersalną zasadę, która tłumaczy wszystkie zjawiska we wszechświecie: od powstania wszechświata, przez powstanie życia, do powstania wyższych funkcji poznawczych u człowieka, a nawet dalej — do powstania Boga. Bo Bóg, jak wynikało z założeń ewolucjonistycznych, musiał powstać w ludzkim umyśle.

W oparciu o zasadę powolnych zmian próbowano formułować uniwersalne prawa i sprawdzać je w różnych, starych i nowo powstających obszarach nauki. Niektórzy pionierzy nowej (ewolucjonistycznej) myśli zdobyli sławę trwającą do dziś, można by rzec: nieśmiertelną.

Myśl ewolucyjna poza biologią

W różnych dziedzinach autor wskazuje następujące postacie:

AstronomiaImmanuel Kant (1724–1804) i Pierre-Simon Laplace (1749–1827)
BiologiaKarol Darwin (1809–1882)
HistoriaKarol Marks (1818–1883)
EkonomiaFryderyk Engels (1820–1895)
ChemiaDmitrij Mendelejew (1834–1907)
Moralność i etykaFryderyk Nietzsche (1844–1900)
PsychologiaZygmunt Freud (1856–1939) i Karol Gustaw Jung (1875–1961)
SocjologiaHerbert Spencer (1820–1903)
PrawoHenry Maine (1822–1888)
AntropologiaEdward Burnett Tylor (1832–1917)
EmbriologiaErnst Haeckel (1834–1919)

Wszyscy oni, każdy w swojej dziedzinie, uchwycili w swoim pojęciu pewne prawa, czyli „szlak sekwencji” powolnych i niewielkich przemian, które — ze względu na przedmiot przemian — rozwinęły w czasie (historycznie), mechanizmem drobnych modyfikacji wcześniejszych form, formy obecne: materialne czy organizacyjne.

Teorie, które przetrwały — i te, które odrzucono

„Praw” tych stworzono wiele. Blog nie jest miejscem, aby je wszystkie wymieniać i omawiać. Być może przyjdzie na to czas.

Tutaj należy tylko wspomnieć, że część okazała się trywialna (nic niewnosząca, oczywista), część została sfalsyfikowana (obalona), a część okazała się oparta na fałszerstwach.

Teorie, hipotezy i poglądy te, chociaż obecnie zapomniane, ukształtowały i utwardziły jednak zbiorową świadomość. Pełniły rolę szalunku wypełnianego betonem. Utrzymywane były do czasu stwardnienia betonu. Po jego stwardnieniu mogły zostać odrzucone jako niepotrzebne. Spełniły swoją rolę.

Obecnie nikt ze zwolenników ewolucjonizmu nie przejmuje się tym, że prawie wszystkie teorie czerpiące z tego źródła są albo nietrafne, albo sfałszowane.

Niektóre teorie nadal utrzymują się w świadomości społecznej jako prawdziwe, chociaż w świecie naukowym zostały już zdyskredytowane w całości, jak np. psychoanaliza Freuda.

Trzeba przyznać jednak, że niektóre teorie wytrwały próbę czasu i nadal są stosowane ze względu na ich przydatność praktyczną, np. układ okresowy Mendelejewa. No ale w tym przypadku mówimy o odnalezieniu porządku w świecie nieożywionym na poziomie elementarnym. Dla chrześcijan porządek, zasady i pewien zamysł u podstaw świata materialnego są — a przynajmniej powinny być — oczywiste. Jest przecież Stwórca.

Niektórych teorii, takich jak „ewolucjonizm kosmiczny”, którego korzenie sięgają ponad 250 lat wstecz, nie można obecnie ani zweryfikować, ani sfalsyfikować.

„Prawa ewolucji” — przykłady

Do grupy sfalsyfikowanych (obalonych) biologicznych ewolucjonistycznych „praw” przyrody należały m.in.:

Prawo Dollo

Prawo nieodwracalności ewolucji: brak możliwości ponownego pojawienia się utraconej wcześniej cechy.

Prawo Cope’a

Zwiększanie masy ciała wraz z przebiegiem czasu i trwania ewolucji.

Autor wymienia także prawa uważane za ewolucyjne, a — według jego interpretacji — dotyczące tylko obszaru genetyki populacyjnej, która wbrew twierdzeniom ewolucjonistów nie jest ani „motorem”, ani mechanizmem powstawania wyższych grup organizmów niż rodzaj:

Prawo Hardy’ego–Weinberga

Częstości alleli i genotypów pozostają w populacji stałe z pokolenia na pokolenie, jeśli nie działają czynniki ewolucyjne.

Prawo Kimury

Część zmian w genomie nie jest wynikiem selekcji naturalnej.

Dryf genetyczny

Losowe zmiany częstości wariantów genów (alleli) w populacji, wynikające z przypadkowego (nieselekcyjnego) przekazywania genów kolejnym pokoleniom.

Amatorzy, pasjonaci i konsekwencje nowych idei

Jak widać, ojcowie założyciele ewolucjonizmu — poza kilkoma wyjątkami — na przestrzeni prawie 200 lat nie byli gigantami nauki, a raczej amatorami, fascynatami nowych myśli oraz idei (postępowcy, progresiści). Niewielu było przyrodnikami czy geologami z wykształcenia. Wielu z nich rezygnowało z wykonywania swoich już wyuczonych zajęć, aby poświęcić się modnym i fascynującym wówczas dziedzinom, takim jak geologia, paleontologia, zoologia czy anatomia porównawcza.

Sytuacja taka skutkowała często konsekwencjami, o których „ojcowie” pewnie chcieliby zapomnieć. Kilku z nich wypowiedziało i broniło pewnych tez, które dzisiaj z pewnością skutkowałyby utratą wiarygodności, a być może wykluczeniem ze społeczności naukowej. Przykładem niech będzie Karol Darwin oraz jego „buldog”, czyli Thomas Henry Huxley.

Karol Darwin i hipoteza pangenezy

Karol Darwin sformułował teorię pangenezy, z której — chociaż traktował ją jako hipotezę roboczą — nie wycofał się do końca życia. Z grubsza chodziło w niej o to, że środowisko zewnętrzne, a także jego zmiana, wymuszały używanie pewnych części ciała bardziej niż innych. To miało powodować powstawanie w narządzie drobnych cząstek czegoś, co Darwin nazwał gemmulami, a gemmule miały w jakiś sposób podlegać dziedziczeniu.

Darwin sformułował to tak:

„Sądzę, że nie może być większej wątpliwości, iż używanie wzmacnia i powiększa niektóre części ciała u naszych zwierząt domowych, a nieużywanie je zmniejsza, oraz że takie zmiany są dziedziczne”.

„Smaczków” takich w kultowej jego książce O powstawaniu gatunków… jest tak wiele, że dopiero po jej przeczytaniu zrozumiałem, dlaczego nie jest ona obecna w wykazie lektur dla studentów biologii.

Huxley i połowy ryb morskich

Thomas Henry Huxley swojego czasu (rok 1883) przekonywał na podstawie ówczesnych najnowszych odkryć naukowych, że limity na połowy ryb morskich powinny zostać zniesione, ponieważ rybołówstwo dla tak olbrzymiej populacji ryb jest czynnikiem ewolucyjnym i ryby będą ewoluować w kierunku coraz efektywniejszego unikania bycia odławianymi.

Mówiąc krótko, odławianie przyczyni się do wzrostu inteligencji przyszłych pokoleń ryb morskich.

Jak zaczynał się ewolucjonizm biologiczny?

Początki ewolucjonizmu biologicznego były więc, jak widzimy, bardzo amatorskie i wynikające z pasji i fascynacji bardziej niż z rzeczywistej chęci i przygotowania do metodycznego poznawania przyrody.

Ówczesne autorytety przyrodnicze, jak Georges Cuvier (1769–1832), zoolog, anatom i paleontolog, gigant nauki z pozycją społeczną porównywalną współcześnie do Einsteina, wyraźnie wskazywały na katastroficzne, a nie ewolucyjne powody zmian flory i fauny, geografii oraz geologii w historii naszej planety.

Swoją drogą bardzo ciekawą rzeczą byłoby prześledzenie mechanizmów, jakimi amatorzy i osoby mało kompetentne wprowadziły swoje idee do obiegu myśli prawdziwej nauki.

A na marginesie warto zauważyć, że na tle ojców założycieli ewolucjonizmu biologicznego mówcy naszej konferencji prezentują się znacznie lepiej i wiarygodniej.
Bóg nie boi się naszych pytań. Dlatego warto je zadawać, sprawdzać argumenty i szukać odpowiedzi.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *